Przejdź do treści

Jura latem

Lipiec i sierpień na Jurze: wczesny start, cień w lesie, tłok przy kasie

Lato na Jurze jest gorące na skale i tłoczne przy kasie. Lipiec i sierpień dają długi dzień, więc łatwo zaplanować za dużo. W południe dziedziniec Ogrodzieńca praży, piasek na pustyni też, a w lesie da się jeszcze iść. Różnica między udanym dniem a kłótnią w aucie to zwykle godzina startu, nie kolejna atrakcja.

Kiedy wychodzić

W sezonie przy Zamku Ogrodzieniec parking puchnie przed południem, w weekend jeszcze wcześniej. Jak możesz, stań w Podzamczu rano i zrób najpierw Górę Birów, potem zamek. Po murach ludzie odpuszczają drewno, a właśnie palisada jest tu inna niż kamień.

W dolinach pod Krakowem ten sam mechanizm. Dolina Będkowska i Dolina Kobylańska w lipcu nagrzewają się na ścianach, a w dnie bywa duszno. Start rano. Po piętnastej zostaje cień albo powrót do miasta. Wiosna i jesień są luźniejsze: Jura wiosną, Jura jesienią.

Turnia Wysoka w Skałach Rzędkowickich

Zdjęcie: Wysoka, maj 2021, fot. Seboloidus, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons. Latem pod tą ścianą jest więcej lin niż na kadrze.

Skała w pełnym słońcu

Skały Rzędkowickie latem mają najwięcej wspinaczy. Parking przy Leśnej schodzi rano. Jak nie masz liny, obejdź turnie dołem i wróć, zanim ktoś poprosi, żebyś zszedł ze stanowiska. Woda z Zawiercia albo z Podlesic. Pod ścianą sklepu nie ma.

Góra Zborów jest obok. Platforma daje widok. Jaskinia Głęboka jest chłodniejsza w otworze niż na grzbiecie, ale dojście praży i to nie jest jaskinia z kasą. Zawróć, gdy trzeba się czołgać. Morsko jako drugi punkt jest bliższe niż dokładanie Ojcowa do tego samego popołudnia.

Pustynia Błędowska w lipcu jest na godzinę rano, nie na piknik w południe. Piasek grzeje, cienia mało, dziecko marudzi szybciej niż na zamku, gdzie przynajmniej jest mur. Wejście z Olkusza. Wodę miej ze sobą. Rabsztyn dokładaj, jeśli nogi jeszcze chcą podejścia, nie "bo jesteśmy w okolicy i szkoda".

Cień, który ratuje

Sokole Góry latem wygrywają z dziedzińcem, bo las daje cień. Parking i tak bywa pełny w niedzielę. Zostaw auto przy tablicy, nie na zakręcie. Zamek w Olsztynie zrób rano, las po południu, albo odwrotnie, jeśli chcesz skały, zanim pod wieżą staną autokary.

Ostrężnik też jest w drzewach. Na polanie przy murze i tak grzeje. Dojście bywa dłuższe, niż wygląda na zdjęciu. Mapa offline, bo zasięg w lesie dziurawy. Z Częstochowy to naturalna para z zamkiem. Z Krakowa już nie. Jura z Częstochowy.

Pod ziemią

Jaskinia Wierzchowska latem jest ucieczką od upału. W skale jest wilgotno i chłodno, nawet gdy na parkingu jest 25 stopni. Kurtka albo bluza. Grupa i przewodnik. Nie spóźnij się "o kwadrans", bo następne wejście nie czeka. Łokietek działa podobnie, tylko leży w parku i ma inny parking. Dwa zejścia pod ziemię jednego dnia są dla kogoś, kto lubi ciasno. Dla reszty wystarczy jedno, a drugą połowę dnia zostaw na dolinę.

Po deszczu letnia burza na Jurze przychodzi szybciej, niż schodzisz do auta. Nie przeczekuj jej na odsłoniętej skale. Jura gdy pada. Kurtka przeciwdeszczowa waży mało. Czapka od słońca waży jeszcze mniej i w południe na Rzędkowicach robi większą różnicę.

Rezerwat Sokole Góry

Zdjęcie: Sokole Góry, fot. Przykuta, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons. Kadr jest szeroki. Na stronie przycina go ramka. Las i tak jest szerszy niż dziedziniec.

Jedzenie, gdy wszyscy schodzą naraz

W Podzamczu lokale pod zamkiem są najbliżej i najbardziej oblężone. Lista: restauracje w Ogrodzieńcu. Jak nie chcecie stać, zjedzcie w Zawierciu przed wyjazdem albo po powrocie: Bistro Mojego Brata, Chicago.

W Olsztynie po zejściu z lasu: Zajazd u Hermanów, Spichlerz, Pod Zamkiem. W rezerwacie nic nie kupisz. W Olkuszu, przed pustynią: GWAREK. Cynamon w danych OSM bywa zamknięty w weekend. Nie planuj tam niedzielnego obiadu bez sprawdzenia strony.

Woda na start jest ważniejsza niż rezerwacja stolika. Głód na podejściu kończy dzień wcześniej niż zamek.

Noc i poranny start

Sen w mieście, z którego rano jest blisko, wygrywa z dojazdem z Krakowa o siódmej. W Olsztynie: Na Jurajskim Szlaku, Noclegi Skałka. W Olkuszu: Victoria, schronisko młodzieżowe. W Zawierciu: Hotel Zawiercie, Villa Verde. Tuż pod murem nadal jest Podzamcze. Gdzie spać przy zamku.

Z dzieckiem lato wymaga cienia i krótkiego planu. Birów i jeden zamek. Albo dolina rano i lody w mieście, nie trzy warownie. Jura z dzieckiem. Pies na rozgrzanej skale męczy się szybciej niż na zdjęciu. Woda dla niego też, i smycz tam, gdzie tablica każe. Jura z psem.

We dwoje łatwiej wybrać las albo dolinę niż stać w dwóch kolejkach. Jura we dwoje. Wierzchowska działa, jeśli oboje wchodzicie pod ziemię świadomie.

Film

Film poniżej pokazuje zamek w Ogrodzieńcu. To nie jest relacja z lipca minuta po minucie. Widać układ murów i wzgórza. Latem dolicz do tego kolejkę, której w kadrze o świcie nie ma.

Czego nie składać w jeden dzień

Ogrodzieniec, Ojców i pustynia. Albo północ (Birów, zamek, ewentualnie Rzędkowice), albo południe (dolina, Wierzchowska, ewentualnie Brama). Jura na weekend rozkłada to na dwa dni. W jeden letni dzień światła jest dużo, ludzi też. Auto między krańcami Jury zjada to, co zyskałeś dłuższym dniem.

Rowerem odcinek z Zawiercia w stronę Podlesic jest realny rano, zanim skała zacznie grzać. Jura rowerem. Pieszo trzymaj się jednego koloru znaku i zawróć, gdy burza siada na grzbiecie. Jura pieszo. Bez auta licz jeden cel przy noclegu, nie pętlę. Jura bez samochodu.

Co sprawdzić rano

Czy kasa na Birów i na zamek jest otwarta, czy grupa w jaskini ma miejsce, czy po wczorajszej burzy dno doliny nie jest błotem. Cen nie podajemy. Kapelusz, woda, wczesny parking. Reszta lata na Jurze jest prostsza, niż wygląda w folderze, dopóki nie próbujesz zobaczyć wszystkiego między obiadem a kolacją.

Polecane miejsca