Przejdź do treści

Góra Birów

Podzamcze, woj. śląskie

Góra Birów w Podzamczu, palisada grodu na wzgórzu naprzeciw zamku

fot. AvantaR / Wikimedia Commons · CC BY-SA 3.0

Praktyczne informacje

Lokalizacja
Podzamcze, woj. śląskie
Parking
Parking w Podzamczu, ten sam dojazd co pod zamek
Czas zwiedzania
pół godziny do godziny
Bilety
Osobno od zamku, cena wymaga weryfikacji
Godziny otwarcia
Wymaga weryfikacji
Dla dzieci
Tak
Z psem
Sprawdź regulamin obiektu, smycz na parkingu nie wystarcza
Dostępność
Krótkie, strome podejście, schody i krawędzie pomostu

Niektóre informacje mogą być nieaktualne. Przed wizytą sprawdź godziny otwarcia i ceny na oficjalnej stronie obiektu.

Góra Birów stoi w Podzamczu, naprzeciw kamiennych ruin Zamku Ogrodzieniec. Na szczycie jest rekonstrukcja grodu: palisada, brama i pomosty z drewna, a nie kolejny zamek z XIV wieku. Widać stąd dachy wsi i mur naprzeciwko. To krótki, osobny punkt, który ludzie doklejają do zamku, bo leży na tym samym parkingu.

Dwa wzgórza, dwa bilety

Zamek i gród nie są jednym obiektem. Kasa, godziny i cena na Birów zmieniają się sezonowo. Nie wpisuję ich tutaj. Sprawdź tablicę przy wejściu albo stronę operatora w dniu wizyty. Samo wejście na wzgórze bez kasy nie zastępuje zwiedzania rekonstrukcji, jeśli brama jest zamknięta.

Na miejscu licz od pół godziny do godziny, jeśli nie zostajesz na zdjęciach. Podejście jest krótkie i strome. Po deszczu drewno i wapień są śliskie. Buty z bieżnikiem. Z dziećmi trzymaj dystans od krawędzi pomostu. Jura z dzieckiem.

Co widać

Z palisady widać zamek lepiej niż z parkingu pod nim. To jest powód, dla którego warto tu wejść, nawet gdy na murach Ogrodzieńca jest kolejka. Drugi powód jest prostszy: drewno i kamień obok siebie pokazują dwie różne warownie, a nie jedną "ładniejszą" wersję tej samej.

Nie obiecuj sobie muzeum na pół dnia. To wzgórze i krótki obchód. Jak zostanie czas, zejdź i idź na zamek albo na Pętlę Ogrodzieniec. Morsko jest już osobnym dojazdem.

Jedzenie i sen

Lokale pod zamkiem: restauracje w Ogrodzieńcu. Nocleg w Podzamczu skraca poranny start, gdy chcesz być na obu wzgórzach przed tłumem. Gdzie spać przy zamku, lista noclegów.

Pora roku

W maju i czerwcu trawa na stoku jest wysoka, a dzień długi. Tłok zaczyna się w długi weekend, nie w środę. Jura wiosną. W lipcu parking puchnie razem z zamkiem. Przyjdź rano. Jura latem. Jesienią światło pada na palisadę nisko i widać fakturę drewna. Jura jesienią. Zimą sprawdź, czy gród jest otwarty, zanim wjedziesz pod górę. Jura zimą.

Czego nie łączyć

Birów i zamek to jeden blok w Podzamczu. Ojców i Pustynia Błędowska tego samego popołudnia odpadają, jeśli chcesz spokojnie zejść. Sam przejazd pod tablicą jeszcze nie jest zwiedzaniem.

Jak ułożyć dwie godziny

Przyjedź tak, żeby stanąć na parkingu w Podzamczu zanim kolejka do zamku zejdzie z autokarów. Najpierw Birów, potem zamek, nie odwrotnie. Po zamku ludzie są już zmęczeni schodami i odpuszczają drewno, a właśnie drewno jest tu inne. Jak brama grodu jest jeszcze zamknięta, zrób zamek i wróć, zamiast stać pod palisadą "na chwilę", która zamienia się w pół godziny.

Wiatr na szczycie jest mocniejszy niż na placu pod zamkiem. Kurtka, nawet gdy w aucie było ciepło. Latem zabierz wodę na oba wzgórza. Jedna butelka na sam zamek nie starczy. Toaleta i kiosk są przy ruchu zamkowym, nie na samym grzbiecie. Zejście bywa wolniejsze niż wejście, bo schodzi się w tłumie, który właśnie idzie w górę.

Z psem sprawdź regulamin obu obiektów osobno. Smycz na parkingu nie znaczy, że wchodzisz z psem na pomost. Jura z psem. We dwoje Birów bywa spokojniejszy niż dziedziniec zamku o trzynastej. Jura we dwoje.

Dojazd

Z Zawiercia to krótki hop. Z Katowic Podzamcze jest pierwszym sensownym celem, nie przystankiem w drodze do Ojcowa. Z Krakowa licz więcej niż "godzinę i jesteśmy". Jura z Krakowa. Bez auta: pociąg do Zawiercia i lokalny dojazd, bez dokładania drugiego wzgórza "przy okazji", jeśli ostatni kurs jest blisko. Jura bez samochodu.

Czego nie obiecywać

Nie obiecywaj dziecku, że gród jest placem zabaw z miękką nawierzchnią. Są schody i krawędzie. Nie obiecywaj sobie pustego kadru z palisady w niedzielę lipca o dwunastej. Nie obiecywaj, że bilet na zamek obejmuje Birów. To dwie kasy, dopóki tablica nie powie inaczej.

Po zejściu zjedz w Podzamczu albo jedź dalej na Pustynię Błędowską, jeśli nogi jeszcze chcą piasku, a nie kolejnego muru.

Zdjęcie i to, czego na nim nie ma

Na zdjęciu w nagłówku widać wzgórze z palisadą, nie dziedziniec Ogrodzieńca. Fot. AvantaR, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons. Kadr jest z dołu. Z pomostu zamek naprzeciwko wychodzi bliżej, niż sugeruje ta fotografia, i właśnie po to się wchodzi.

Nie traktuj Birów jako "darmowego zamku", gdy kasa Ogrodzieńca jest zamknięta. Drewno bywa zamknięte osobno, a sam stok bez wejścia na pomost daje widok z boku, nie z palisady. Jak jedziecie z dzieckiem, które boi się wysokości, zostańcie przy bramie i zejdźcie. Nie ma tu windy ani objazdu dla wózka. Wózek zostawiasz na dole, tak samo jak przy murze naprzeciwko.

W tygodniu poza wakacjami oba wzgórza da się zrobić przed obiadem i jeszcze mieć siłę na krótki spacer wsią. W sobotę lipca ten sam układ kończy się kolejką, ciepłym autem i rezygnacją z drugiego wejścia. Różnica nie jest w kilometrach. Jest w godzinie, o której stajesz na parkingu.

Jak wracasz do Katowic albo do Zawiercia, zjedz w mieście, jeśli Podzamcze stoi w kolejce. Chicago i Bistro Mojego Brata są w Zawierciu, nie pod palisadą. Do Olsztyna tego samego dnia już nie dokładaj. Birów i zamek wypełniają przedpołudnie. Drugie wzgórze po obiedzie bywa już na siłę. Jak przyjedziesz w sobotę lipca po jedenastej, zostaje kolejka i ciepłe auto.

Mapa: mapa.

Najczęściej zadawane pytania

Góra Birów leży w miejscowości Podzamcze, woj. śląskie.

Na spokojne zwiedzanie wystarczy zwykle pół godziny do godziny.

Tak. Weź wygodne buty i wodę, a przy krawędziach trzymaj dzieci blisko.

Może Cię również zainteresować